Jesienna rozgrzewająca zupa dyniowa z marchewką

Za co lubię jesień?

Jesień uwielbiam za jesienne zupy, spacery, słoneczny październik, kolorowe liście i ich szelest pod butami. Uwielbiam jesienne zupy, a przede wszystkim: zupa dyniowa, zdecydowanie mój faworyt wśród jesiennych zup. Można ją robić na wiele sposobów, z wieloma warzywami i dodatkami. Jest rozgrzewająca, a dodatek smażonego boczku dodaje zupie aromatu i chrupkości. Dziś polecam zupę dyniową na mleku kokosowym.  Powstała ona z upieczonej dyni i marchewki, doprawiłam ją świeżym imbirem i dodałam, oprócz smażonego boczku, smażonej kiełbasy. Polecam!

Na niewielki garnek potrzebujesz:

  • 1  dynia hokkaido,
  • 4 marchewki,
  • szklanka rosołu lub kostka rosołowa lub bulion warzywny w wersji wege (czytaj skład, unikaj chemicznych dodatków),
  • 250 ml mleka kokosowego (Real Thai, einer Bio – czytaj etykiety, mleko powinno być bez dodatków, tylko woda i kokos),
  • sól, pieprz, świeży imbir,
  • dodatki do wersji nie wege: smażony boczek, smażona kiełbaska.

Przygotowanie:

Dynię przekrój na pół, marchewkę obierz. Warzywa upiecz w temperaturze 175 stopni do miękkości. Potem obierz dynię ze skórki łyżką. Warzywa zblenduj, włóż do garnka, dodaj resztę składników. Gdy zupa będzie za gęsta, dodaj rosołu lub wody. Dodaj dodatki. Gotuj na wolnym ogniu ok. 30 minut. Smacznego!




Prawdziwy ketchup

Jeśli myślisz, że spróbujesz gęstego krwisto czerwonego ketchupu, to się mylisz! Ten ketchup jest ketchupem prawdziwym, zrobionym z pomidorów, z cebuli. Nie jest niczym zagęszczony, stąd ma lżejszą konsystencję i błyszczący pomarańczowo-czerwony kolor. Idealny jako dodatek do mięs i pizzy. Smakuje o niebo lepiej niż ketchup sklepowy. A ponieważ nie będzie już lepszego czasu na jesienne pomidory, zrób ketchup dziś:)

Kilka wskazówek: co potrzebujesz dla wykonania domowego ketchupu
  1. Do przygotowania ketchupu najlepiej nadają się mięsiste pomidory, typu lima. Ponieważ nie puszczą aż tyle wody, ketchup będzie bardziej gęsty i nie będzie trzeba tracić aż tyle czasu na odparowanie wody.
  2. Z 300 g pomidorów otrzymasz 100 g ketchupu.
  3. Zamiast cukru, użyj zdrowych słodzików.

Z domowych przetworów pomidorowych, najchętniej w swojej kuchni wykorzystuję ten. Ta domowej roboty passata jest idealna do sosów i zup. Polecam!

 

 

Potrzebujesz:

  • 3 kg pomidorów obranych ze skórki,
  • 1 duża cebula,
  • 3 ząbki czosnku,
  • ksylitol do smaku,
  • sól i pieprz do smaku,
  • cynamon do smaku,
  • ziele angielskie, kolendra, liść laurowy,
  • ocet jabłkowy, około 100 ml,
  • 4 łyżki oliwy z oliwek lub masła klarowanego

Przygotowanie:

Pomidory spaż i obierz  ze skórki. Cebulę pokrój w kostkę i zeszklij na patelni z dodatkiem masła klarowanego. Pokrojone na mniejsze kawałki pomidory włóż do dużego garnka, wrzuć cabulę. Dno zalej wodą. Gotuj na małym ogniu. Po zagotowaniu, zmniejsz gaz. Gotuj pod przykryciem około godziny, aż odparuje woda. Nie zapomnij o dodaniu aromatycznego octu jabłkowego (patrz poniżej).

W międzyczasie zagotuj ocet z wszystkimi przyprawami. Odstaw na 30 minut do połączenia smaków. Potem odcedź. Tak przygotowany ocet wlej do pomidorów.

Pomidory dopraw solą wedle uznania, oliwą z oliwek (masłek klarowanym) i ksylitolem. Zblenduj wszystko dokładnie. Przed przelaniem do słoików, sprawdź czy jego smak jest dla Ciebie odpowiedni. Pamiętaj, że ketchup nie będzie tak gęsty jak ten sklepowy i będzie miał widoczne pestki.

Przelej do małych słoiczków (u mnie 300 ml) i zapasteryzuj. Ja najbardziej lubię pasteryzować produkty na sucho. Wstawiam zamknięte słoiki do rozgrzanego do 100 stopni piekarnika, zamykam piekarnik i pasteryzuję przez 30-40 minut. Gotowe!




Błyskawiczny sernik na mleku kokosowym

Moje nowe odkrycie. Błyskawiczny sernik na mleku kokosowym. Tylko cztery składniki: ser, mleko kokosowe, ksylitol i jajka. Nic prostszego. Sernik ten przygotowuje się bardzo szybko, po wystygnięciu wspaniale czuć aromat kokosowy. Ciasto jest puszyste i miękkie. Bardzo smaczny sernik.

Dlaczego mleko kokosowe?

Mleko kokosowe to źródło nasyconych kwasów tłuszczowych. W 100 ml mleka jest ich aż 21 g. Jak już wiecie, tłuszcze nasycone idealnie nadają się do podgrzewania w wysokich temperaturach, bo z racji tego, że z każdej strony cząsteczka węgla jest właśnie „nasycona” wodorem, to pod wpływem wysokich temperatur nie dochodzi do utlenienia, czyli dostania się w wolne miejsca (te „nienasycone” wodorem) cząsteczki tlenu. Zatem ilekroć słyszycie, że kwasy tłuszczowe nasycone są niezdrowe, co ostatnio jest w modzie, zachowajcie spokój. To nieprawda. Myślę też, że ta ściema jest wynikiem silnego lobby korporacyjnego, któremu ja mówię stanowcze nie!

Jeśli kupujesz mleko kokosowe, wybieraj tylko to, które w swoim składzie ma tylko wodę i miąższ z kokosa. Uwaga, wiele marek bio ma w swoim składzie niepotrzebne składniki, dlatego czytaj uważnie skład mleka przed jego kupnem.

Z mojego doświadczenia polecam markę Real Thai; mleko to ma w sobie aż 85% kokosa, reszta to woda. Kolejne mleko, które lubię, to mleko kokosowe bio z Rossmana; 60% kokosa, reszta woda.

Na formę o średnicy 21 cm potrzebujesz:

  • 400 g białego sera zmielonego w blenderze,
  • 6 jajek,
  • ksylitol (do smaku)
  • 320 ml mleka kokosowego (Real Thai)

Przygotowanie

Białka ubij na sztywną pianę. Dodaj pozostałe składniki i dokładnie, ale delikatnie wymieszaj. Słodkość sernika sprawdź przed upieczeniem. Sernik będziesz piec w kąpieli wodnej. Na szeroką i wysoką blachę wlej wodę na 1/3 wysokości formy na sernik, formę na sernik opatul folią aluminiową i wstaw do blachy z wodą. Wlej masę serową. Wstaw wszystko do piekarnika i piecz przez 55-65 minut w temperaturze 170 stopni. Po upieczeniu, uchyl lekko piekarnik i pozostaw ciasto do wystygnięcia przez dwie godziny. Potem wstaw na całą noc do lodówki. Smacznego!

 

 




Malinowy sernik z orzechów nerkowca

Dlaczego robię takie dziwne rzeczy?

Coś słodkiego i coś zdrowego? Hmmm???? Jak to zrobić? I jeszcze, żeby zwolennicy zwykłej niezdrowej białej mąki byli zadowoleni… Jak mam zrobić sernik bez sera skoro sera białego nie wolno mi jeść? I jak mam powiedzieć tym samym zwolennikom białej mąki, że jedzą sernik bez sera… Znowu narażam siebie na krytykę i niezadowolenie tych samych zwolenników białej  mąki.

Ale wiecie co? Mam to gdzieś. A wiecie czemu, bo moja alternatywa jest dobra dla mnie i dla mojej Rodziny. Jeśli ktoś nie rozumie moich dziwactw, to przecież to nie jest mój problem, prawda? Jeśli ktoś woli jeść białą mąkę i cukier, to dlaczego ma to być mój problem? Ja wiem co jest zdrowe dla mnie i dla moich najbliższych. Nie mam wpływu na to, że ktoś wybiera dla siebie niezdrową alternatywę. Więc jeśli nie mam na to wpływu, to się tym nie zajmuję. Kiedyś i tak te osoby przyjdą do mnie po radę przecież:)

Więc dziś przepis na udziwniony sernik bo bez sera, ze spodem nie z ciasteczek, a z orzechów. Sernik wymaga przygotowania orzechów nerkowca noc wcześniej, a ostatnia warstwa śmietanowa wymaga leżakowania mleczka kokosowego w lodówce przez 24 godziny.

Inspiracja

sernik-z-nerkowca_ma1

 

Warstwa 1

Na spód potrzebujesz:

  • szklanka nasion słonecznika,
  • pół szklanki migdałów,
  • 10 daktyli namoczonych we wrzątku.

Wszystkie składniki zblenduj dokładnie i ułóż na spodzie okrągłej 20 cm tortownicy. Wstaw do lodówki. W międzyczasie przygotuj warstwę sernikową.

Warstwa 2:

Na warstwę sernikową potrzebujesz:

  • 2 szklanki namoczonych przez noc orzechów nerkowca,
  • 1,5 szklanki mrożonych malin,
  • ksylitol (miód, syrop klonowy),
  • 5 łyżkek oleju kokosowego

Wszystkie składniki zmiel w blenderze na gładką masę. Orzechy nie powinny mieć grudek, a powinny stanowić płynną masę. Słodzika dodaj tyle ile uważasz, u mnie było to 5 dużych łyżek miodu, ale można dać więcej. Ułóż na spód i wstaw do lodówki. Przygotuj warstwę 3.

Warstwa 3:

Na mus z owoców leśnych potrzebujesz:

  • 200 g mrożonych owoców leśnych,
  • ksylitol (miód, syrop klonowy),
  • 4 łyżki oleju kokosowego

Wszystkie składniki zmiel dokładnie w blenderze. Dodaj tyle słodzika ile chcesz. Ułóż na warstwie malinowej. Wstaw do lodówki i przygotuj warstwę 4.

Warstwa 4:

Na bitą śmietanę potrzebujesz:

  • 2 puszki mleka kokosowego (muszą odstać w lodówce 24 godziny)
  • ksylitol (miód, syrop klonowy),
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Z mleka kokosowego zbierz twardą śmietankę. Wodę możesz wykorzystać do naleśników. Ubij na sztywno. Dodaj ekstraktu i tyle słodzika ile uważasz. Ułóż na warstwie z musu.

Całość wstaw do zamrażarki na 3 godziny. Gdy warstwy dokładnie się zmrożą, wyjmi ciasto około 15 minut przed degustacją. Smacznego.

sernik-z-nerkowca_mk

 

 




Jabłkowo cynamonowe owsiane batoniki bez cukru

Cena sklepowych batoników jest zdecydowanie zbyt droga. Nie mówię o byla jakich batonikach, ale o tych, które mają kilka składników w swoim składzie. W związku z tym postanowiłam trochę pokombinować i tak powstały te jabłkowo cynamonowe owsiane batoniki bez dodatku cukru. Są bardzo smaczne, wystarczająco słodkie, by nie zjeść ich za dużo i mają wszystko to co sprawia, że chce się je jeść:) W zasadzie nie potrzebujesz wielu składników, ale możesz też poświęcić im trochę więcej czasu. Ja na przykład sama suszyłam jabłka, najpierw 4 godziny w piekarniku w 60 stopniach, a potem jeszcze przez noc suszyły się na kaloryferze. Oczywiście możesz kupić suszone jabłka, ale myśl, że zrobiło je się samemu…:)

jabłko-z-cynamonem

Na 4 podłużne batoniki potrzebujesz:

  • masło migdałowe z 200 g migdałów, posłodzone  3 łyżkami miodu,
  • garść namoczonych we wrzątku daktyli,
  • 2 wysuszone i pokrojone na plasterki jabłka,
  • cynamon,
  • pokrojona w drobną kostkę garść migdałów,
  • szklanka płatków owsianych uprażonych przez 8 minut  w piekarniku w 180 stopniach

Masło migdałowe zrób z tego przepisu, na koniec dodaj 3-4 łyżki miodu. Następnie w  blenderze zmiel suszone jabłka na drobne kawałeczki, daktyle pokrój w kostkę. Wszystkie składniki umieść w misie robota kuchennego i dokładnie wymieszaj. Blachę 10×10 wyłóż papierem do pieczenia, na to wyłóż mieszankę, wyrównaj wierzch i włóż do lodówki na kilka godzin. Kiedy masa zastygnie, wycinaj batoniki. Smacznego.




Chińska kapusta pak choi z sezamem i imbirem

Pak choi czyli co?

Pak Choi lub inaczej Bok Choy to po prostu chińska kapusta. Może nie tak popularna jak kapusta pekińska, ale warto poświęcić jej więcej uwagi. Ponieważ należy do roślin z rodziny krzyżowych, ma spore znaczenie przeciwnowotworowe. Pak Choi zawiera glukozynolany, które są związkami siarki, a te z kolei mają działanie przeciwnowotworowe. Pak Choi ma także działanie przeciwzapalne dzięki obecności omega-3 i kwasu alfa-linolenowego.

Co jeszcze?

Pak Choi może wpływać na obniżenie ciśnienia we krwi: ma mało sodu, ale jest bogaty w wapń i potas, które odgrywają rolę w regulacji ciśnienia krwi. Ponadto dużo błonnika i bardzo mało kalorii. Świetna w smaku, idealnie komponuje się z czosnkiem i ostrymi przyprawami. Więcej o tym niedocenionym jeszcze warzywie przeczytasz tutaj.

Dziś proponuję swoją wariację na temat pak choi. Można już dostać ją w sklepach, mnie urzeka ciemnozielony kolor liści tej kapusty. Idealna do zup lub po usmażeniu jako aromatyczny dodatek do dań.

kapusta pak choi

Na 2 porcje potrzebujesz:

  • liście z 2 średniej wielkości kapusty pok choi,
  • masło klarowane,
  • 2 ząbki czosnku,
  • łyżeczka startego na drobnej tarce imbiru,
  • sól
  • olej sezamowy,
  • sezam

W woku podgrzej masło klarowane, wrzuć na 30 sekund starty na drobnej tarce imbir i czosnek. Po tym czasie wrzuć liście kapusty i duś aż liście zmiękną (około 5 minut). Dodaj nasion sezamu i smaż jeszcze kilka minut. Dopraw solą. Zdejmij z ognia, całość polej olejem sezamowym. Oleju sezamowego już nie podgrzewaj, bo potrawa nie będzie już zdrowa. Olej sezamowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe typu omega-9, a tych nie wolno poddawać obróbce termicznej!




Bataty w hinduskiej przyprawie panch phoran

Bataty to jedne z moich ulubionych warzyw, których potężną moc opisywałam już wcześniej. Przypomnę tylko, że są źródłem węglowodanów, ich indeks glikemiczny wynosi 54, są bogatym źródłem witamin C, B, A, E, K oraz minerałów potasu, wapnia, sodu i fosforu.

Przyprawa panch phoran

Moja dzisiejsza propozycja to słodkie bataty, które znane są mi bardziej z kuchni amerykańskiej, jednak wspaniale łączą się z ostrym smakiem hinduskich przypraw, o czym przekonam Was tym przepisem. Przyprawa, o której mowa, nazywa się panch phoran i jest aromatyczną przeciwwagą dla słodkich batatów. Proponuję wykonać ją samemu. Bataty podane w ten sposób są świetnym dodatkiem do mięs lub jako osobny wegetariański posiłek.

Inspiracja.

bataty

Składniki na 4 porcje:

  • 2 bataty,
  • masło klarowane,
  • posiekany pęczek kolendry

 

Składniki na przyprawę panch phoran:

  • 1 łyżeczka czarnuszki,
  • 1 łyżka nasion kopru włoskiego,
  • 1 łyżeczka nasion kozieradki,
  • 1 łyżeczka nasion kminu,
  • 1 łyżeczka brązowej gorczycy

 

Przyprawy wymieszaj razem i odstaw. Bataty obierz i pokrój w kostkę o wielkości 2-3 cm. Zagotuj osoloną wcześniej wodę, wrzuć do niej na 5 minut ziemniaki i gotuj przez 5 minut. Następnie odcedź.

W woku podgrzej masło klarowane, wrzuć przyprawy. Kiedy usłyszysz charakterystyczny dźwięk skwierczenia, dodaj ziemniaki i smaż razem aż ziemniaki z brzegu nabiorą lekko brązowego koloru. Smacznego!




Gryczane naleśniki, wersja paleo

Dziś mam do zaoferowania bezglutenowe naleśniki w wersji paleo. Do ich wykorzystania użyłam 3 ziaren, które zmieliłam w młynku do kawy: ziarna niepalonej kaszy gryczanej, kaszy jaglanej i tapioki. Naleśniki wyszły bardzo dobre, łatwo rozprowadzały się po rozgrzanej patelni i łatwo z niej zdejmowały. Miałam lekką obawę czy nie wyjdą zbyt gorzkie, ale nic z tych rzeczy.  Idealne z domowymi śliwkowymi powidłami.

Kasza gryczana niepalona

Zawsze wybieram ziarno niepalone. Prażenie ziarna gryki obniża zawartość białka w kaszy i zmniejsza jej właściwości antyoksydacyjne. Osobiście ani ja, ani moje dzieci nie wyczuwamy różnicy w smaku kaszy. Kasza niepalona ma jaśniejszy kolor.

Kasza gryczana nie jest zbożem

To fakt. Ziarenka kaszy gryczanej to owoce niewysokiej rośliny kwitnącej na biało lub różowo. Dużo gryki rośnie w rejonach Lubelszczyzny, kwitnie latem.

Zalety kaszy gryczanej

Ziarna gryki nie zakwaszają naszego organizmu, nie zawierają glutenu, a do tego są bardzo bogate w błonnik, w witaminy z grupy B, P, PP oraz w sole mineralne (wapń, fosfor, magnez, żelazo, jod).

gryczane-paleo-nalesniki
Na około 10 dużych naleśników potrzebujesz:
  • 3 porcje kaszy gryczanej niepalonej,
  • 2 porcje kaszy jaglanej,
  • 1 porcja tapioki,
  • 3 jajka,
  • około 1 litra wody gazowanej,
  • odrobina ksylitolu,
  • 1/4 szklanki rozpuszczonego oleju kokosowego

W młynku do kawy umieść 1 porcję kaszy gryczanej. Za porcję rozumiem uzupełnienie klasycznego młynka do kawy ziarnem i zmielenie go. Postępuj tak z każdym ziarnem po kolei. Zmielone ziarna umieść w misie robota kuchennego, dodaj resztę składników i dokładnie wymieszaj. Smaż na rozgrzanej patelni z dwóch stron do zezłocenia się naleśników. Podawaj z domowymi powidłami śliwkowymi. Smacznego!

Na powidła śliwkowe potrzebujesz:
  • śliwki

Śliwki odpestkuj. Powidła najlepiej przygotować dwa dni wcześniej. Włóż do głębokiej patelni, dodaj odrobinę wody. Najpierw nastaw kuchenkę na najwyższą moc, doprowadź do zagotowania, a potem smaż na malutkim ogniu przez 2 godziny. Czynność powtórz dwukrotnie, aż śliwki odparują sok, zmiękną i powstaną powidła. Smacznego!




Curry z cynamonem, kurkumą, warzywami i kaszą jaglaną

To połączenie smaków zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Pierwszy raz jadłam takie połączenie smakowe i przyznam, że bardzo mi zasmakowało. Nigdy nie sądziłam, że cynamon z kurkumą, a do tego z kaszą jaglaną i warzywami wyjdą takie smaczne. Ten przepis to taka moja wariacja na temat curry.

Kasza jaglana ugotowana jest na sypko. Taką właśnie lubię ją najbardziej. Jest sypka, nie za sucha, idealnie komponuje się ze smakiem warzyw.

Trochę o kaszy jaglanej

Za co lubię kasze jaglaną? Za to że można z niej zrobić wszystko. Może być wytrawnie i na słodko. Poza tym jest kaszą o zasadowym odczynie, czyli nie zakwasza organizmu, jest kaszą bezglutenową, zatem nie będzie uczulać, poza tym jest w niej bogactwo witamin z grupy B (B1, B2, B6), a witaminy te są odpowiedzialne za między innymi prawidłowy metabolizm. Mimo, iż ma wysoki indeks glikemiczny (aż 71), to nie powinno jej się wykluczać z diety ze względu chociażby na właściwości, o których wspominałam wcześniej. Zresztą każdą dietę dla każdej osoby należy rozpatrywać indywidualnie, nie ja jestem dietetykiem, choć tematy zdrowego żywienia są mi bliskie, mi tam kasza jaglana służy:)

Jak ugotować kaszę jaglaną na sypko?

Żeby ugotować kaszę jaglaną na sypko musisz ją uprzednio przepłukać obficie  w bardzo gorącej wodzie, będziesz czuć jej gorzkawy zapach unoszący się nad strumieniem wody, tak właśnie ma być. Ja gotuję 2,5 szklanki wody w płaskim garnku, doprawiam solą (1 łyżeczka), rozpuszczam łyżkę oleju kokosowego i do takiej gotującej się wody wrzucam 1 szklankę wcześniej wypłukanej kaszy. Gotuję 15 minut, ale nie mieszam, bo nie wyjdzie kasza na sypko. Zostawiam pod przykrywką z jakieś 10 minut, żeby wchłonęła wodę i gotowe:)

curry-z-cynamonem-i-kasza-jaglana

Na 2-3 porcje potrzebujesz:

  • 1 szklankę kaszy jaglanej
  • 1 cukinię,
  • 1 kabaczek,
  • 1 cebulę,
  • 1 litr soku pomidorowego,
  • sól, cynamon i kurkumę

Kaszę ugotuj na sypko według receptury podanej wyżej. Przygotuj warzywa, które podasz razem z kaszą.

Warzywa pokrój w paski, a cebulę w drobną kostkę. Cebulę podsmaż na patelni, najlepiej na oleju kokosowym, który jest źródłem kawasów tłuszczowych nasyconych, zatem nie utlenia się podczas smażenia w wysokich temperaturach, a co za tym idzie nie wytwarzają się szkodliwe w dużych ilościach dla nas wolne rodniki. Warzywa wrzuć do garnka, zalej sokiem pomidorowym, ale dodawaj soku stopniowo, tak by wyszedł gęsty sos warzywny, dodaj cebulkę. Dopraw przyprawami w ulubionych dla siebie proporcjach. Podawaj z kaszą jaglaną. Smacznego!




Czekoladowe ciasto paleo z cukinii

Czekoladowe ciasto jest jak brownie, ale bez mąki, bez nabiału, bez orzechów i bez cukru. Do tego jest z cukinii, więc można śmiało powiedzieć, że porcja warzyw zaliczona. Co więcej, dzieciaki zjadają je ze smakiem i nie mają zielonego pojęcia, że wcinają cukinię!!!! Lepiej być nie może, prawda?

Ciasto jest wilgotne, jego wilgotność w dużej mierze zależy też od tego czy cukinia została dobrze odsączona i od mąki kokosowej, która wchłania wilgoć. Czekoladowy smak zaś możemy śmiało zintensyfikować poprzez dodanie większej ilości kakao.

Mi osobiście ciasto bardzo smakuje, jest mocno wilgotne, smakuje naprawdę jak czekoladowe brownie; chętnie będę do niego wracać. A, ciasto nie rośnie za bardzo, więc można go wlać po czubek blachy:)

Ciasto czekoladowe to był pomysł na wieczór przed telewizorem, na inną kolację niż wszystkie. Miałam ochotę na słodkie, do tego jeszcze połączenie z cukinią okazało się strzałem w dziesiątkę.

ciastopaleozcukinii1

 

Składniki na niewielką blaszkę ciasta:

  • 4 jajka,
  • 1 duża cukinia,
  • 2 banany,
  • szczypta soli,
  • pół szklanki kakao,
  • pół szklanki ksylitolu,
  • 20 kropelek ekstraktu waniliowego,
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej,
  • szklanka mąki kokosowej

Cukinię zetrzyj na tarce z drobnymi oczkami, odsącz dobrze z wody. Banany zblenduj robotem kuchennym. Wymieszaj wszystkie składniki dokładnie. Formę wyłóż papierem papierowym, wlej ciasto i piecz do suchego patyczka w 180 stopniach około 45-60 minut. Smacznego!

ciastopaleozcukinii2

 

ciastopaleozcukinii3